niedziela, 26 lutego 2017

REN Flash Hydro Boost - wspomaganie nawilżania na wzór azjatyckich lotionów


Nie jest tajemnicą, że jestem ogromną fanką pielęgnacji azjatyckiej, a konkretnie pielęgnacji warstwowej. Wiadomo, że do takiej pielęgnacji nie są potrzebne kosmetyki azjatyckie, ale takie, o lekkiej konsystencji. REN Hydro Boost jest właśnie takim zachodnim odpowiednikiem azjatycki ch lotionów.

REN Flash Hydro Boost

Pełna nazwa produktuREN Flash Hydro-Boost Instant Plumping Emulsion

SkładAqua (Water), Squalane, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Oleyl Alcohol , Arginine, Cetyl Phosphate, Xylitylglucoside, Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Oryza Sativa (Rice) Germ Oil, Anhydroxylitol, Oryzanol, Vaccinium Vitas idaea Seed Oil, Yeast Extract, Alcohol, Carbomer, Phospholipids, Xylitol, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Parfum* (Fragrance), Safflower Oil / Palm Oil Aminopropanediol Esters, Sodium Hyaluronate, Soy Amino Acids, Glucose, Glyceryl Laurate, Tocopherol, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Ceratonia Siliqua (Carob) Seed Extract, Benzoic Acid, Dehydracetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool * 100% Natural Fragrance - Parfum 100% Naturel

Cena: £34.00 za 40ml, do kupienia tutaj

Obietnice producenta:  Nawadniający wspomagacz nawilżenia działający w charmonii ze skórą, zapobiegający starzeniu się skóry w wyniku odwodnienia. Kwas hialuronowy i xylitol maksymalizują poziom nawilżenia zatrzymując wodę w skórze oraz nadając natychmiastowy efekt wygładzenia. Po dłuższym czasie stosowania pomaga zredukować widoczność drobnych zmarszczek oraz zapobiega utracie wody.

Produkt w wersji podróżnej 12ml otrzymałam w pudełeczku Lovelula (czy mówilam już jak kocham te pudełka? :) ) Chyba po raz pierwszy czytałam instrukcję obslugi kosmetyku i dobrze, że to zrobiłam! W pierwszej chwili myślałam, że jest to krem nawilżający i w takim charakterze miałam zamiar go stosować. A tutaj niespodzianka. Producent zaleca niewielką ilość nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, następnie zwilżyć wodą opuszki palców i wmasować produkt. Dzięki temu krem ma wtłaczać wodę wewnątrz skóry. Ja w tym celu nie stosuję wody, a tonik nawilżający lub esencję (w tej chwili używam The Body Shop Oils of Life Essence).

Produkt ma postać mleczka o bardzo pięknym, ziołowym zapachu. Od razu uprzedzam - zapach jest dość intensywny, ale za to bardzo głęboki i odprężający. Mieszanka tego mleczka z wodą lub tonikiem nie wchłania się natychmiastowo - rzeczywiście trzeba ten produkt wmasować w skórę według zaleceń producenta. Po wchłonięciu się nie pozostawia na skórze żadnej nieprzyjemnej warstwy, a jedynie pięknie nawilżoną skórę.

Moim zdaniem jest to rewelacyjny kosmetyk. Jego działanie zaobserwowałam po kilku dniach stosowania. Nawilżenie nie dość, że było dużo większe, to jeszcze utrzymywało się przez cały dzień. Niestety moja probka wystarczyła zaledwie na 3 tygodnie używania, ale myślę że po dłuższym czasie widziałabym bardziej długotrwale efekty działania tego kosmetyku.

Forma i sposób używania kojarzy mi sie bardzo z pielęgnacją azjatycką. Jest to coś, pomiędzy tonikiem, lotionem a esencją. Świetnie nadaje się to pielęgnacji warstwowej. Dzięki swojej skuteczności w nawilżaniu, ale jednocześnie lekkiej konsystencji jest to genialny kosmetyk dla każdego typu cery. Cieszę się, że miałam okazję wypróbować małe opakowanie i myślę, że kiedyś skuszę się na pełne. Serdecznie polecam.

2 komentarze:

  1. A można kupić taką małą wersję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można na ebay/allegro, w sklepach internetowych niestety nie widziałam. pozdrawiam :)

      Usuń