środa, 8 lutego 2017

PHB Sugar Scrub - peeling cukrowy w kostce

Pamiętam, że byłam bardzo podekscytowana, kiedy zobaczyłam ten produkt w jednym z pudełeczek Lovelula. Po raz pierwszy miałam okazję używać peelingu cukrowego w takiej formie.

PHB Sugar Scrub


Pełna nazwa: PHB Ethical Beauty Lavender & Ylang Ylang Handmade Sugar Scrub

Skład: Sucrose (Sugar), Theobroma Cacao (Cocoa Butter), Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Cananga Odorata (Ylang Ylang) Flower Oil, Lavandula Officinalis (Lavender) Flowers. Occurs Naturally:: *Geraniol, *Limonene, *Linalool, *Benzyl alcohol, *Benzyl salicylate, *Eugenol, *Geraniol, *Isoeugenol, *Benzyl benzoate, *Farnesol. Certified Cruelty Free, Vegan & Halal. Handmade in the UK

Cena£4.95 za 100g

PHB Sugar Scrub
Firmę PHB znam jedynie z widzenia. Kosmetyki widziałam w ofercie Lovelula czy choćby Holland&Barret, ale nigdy wcześniej po nie nie sięgałam. Jest to angielski producent kosmetyków naturalnych z prostą i przejrzystą ideologią. Oferta jest bardzo szeroka i ciekawa, wiele kosmetyków do twarzy i ciała o pięknych składach i dość przystępnej cenie. 

Uwielbiam peelingi cukrowe i używam ich bardzo często. Zwykle robię je sama, bo te gotowe o naturalnych składach z reguły są dość drogie. Wykonanie takiego peelingu jest bajecznie proste, możecie obejrzeć mój filmik tutaj.

Kostka z PHB ma przyjemny lawendowy zapach, który robi się bardziej intensywny podczas kąpieli. Zatopione są w niej suszone kwiaty, co bardzo mi się na początku podobalo, ale kiedy przyklejały się do skóry wywoływały we mnie lekkie obrzydzenie.....wiem, jestem dziwna.

Kostka bardzo słabo się "topi" i jest bardzo ostra. Nie byłam w stanie wykonać sobie nią peelingu na całym ciele. Ostre drobinki cukru i brak poślizgu, jaki zwykle daje np olej kokosowy, sprawia, że peeling ciała jest zbyt intensywny i bardzo nieprzyjemny. Jednak świetnie sprawdziła się jako peeling do stóp. Tutaj szorstkość była atutem. Stopy były przyjemnie wygładzone i jednocześnie nawilżone - i w tym właśnie celu zużyłam całą kostkę.

Choć produkt mnie nie zachwycił, to mimo wszystko cieszę się, że miałam okazję go użyć. Z firmą PHB chętnie poznam się bliżej i mam nadzieję, że ich kosmetyki będą się jeszcze pojawiać w pudełeczkach Lovelula.
Follow my blog with Bloglovin

1 komentarz:

  1. Chyba jednak nie wypróbuję ;) u mnie też dziś peeling ale w innej formie :)

    OdpowiedzUsuń