poniedziałek, 21 listopada 2016

LIOELE Dollish CC Cera-V cream - piękniejsza wersja mojej skóry

Koreańskie kremy BB i CC są w tej chwili tak popularne, że chyba nie ma osoby, która by o nich nie słyszała czy też żadnego nie wypróbowała. Ja od czasu do czasu kupuję na ebay próbki BBików, a niektóre z tych zakupów konczą się nabyciem pelnego opakowania. Tak samo własnie było z kremem CC od Lioele.

LIOELE Dollish CC Cera-V cream




Skład:
Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Ethylhexyl Salicylate, Titanium Dioxide, Hydrogenated Poly(C6-14 Olefin), Caprylyl Methicone, Butylene Glycol, Titanium Dioxide, (CI 77891) Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Ethylhexanoate, Cety PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Niacinamide, Zinc Oxide, Sorbitan Sesquioleate, Phenyl Trimethicone, Magnesium Sulfate, Iron Oxides (CI 77492), Disteardimonium Hectorite, Beswax, Dimethicone, Aluminum Hydroxide, Iron Oxides (Ci77491) Stearic Acid, Acrylates/Ammonium Methacrylate Copolymer, Cyclopentasiloxane, Iron Oxides (CI 77499), Magnesium Stearate, Caprylyl Glycol, Acrylates/ethylhexyl Acrylate/Dimethicone Methacrylate Copolymer, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Macadamia Terifolia Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Boron Nitride, Hydrogenated Lecithin, Adenosine, Glycerin, Caprylhydroxamic Acid, Triethoxycaprylysilane, Cermide 3, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethylcellulose, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Laminaria Japonica Extract, Adansonia Digitata Leaf Extract, Sambucus Nigra Fruit Extract, Poncirus Trifoliata Fruit extract, Algae Extract, Fragrance

Cena:
około 13 GBP na ebay


Kosmetyk o pojemności 30ml zamknięty jest w przepiękne opakowanie z pompką. Z przodu kartonika możemy odczytać głowne obietnice, jakie składa nam producent - rozświetlenie, ceramidy, wysokie krycie i super nawilżenie. Krem posiada również ochronę przeciwsłoneczną SPF34. Obietnice te mają swoje poparcie w składzie kosmetyku, który jest bardzo bogady i zawiera wiele dobroczynnych składników i wyciągów roślinnych. 

LIOELE Dollish CC Cera-V cream

Po wyciśnięciu z buteleczki krem ma bialy kolor z widocznymi kropeczkami - kapsułkami zawierającymi pigment.

LIOELE Dollish CC Cera-V cream

Po nałożeniu i rozprowadzeniu na skórze krem zmienia kolor na jasno beżowy i dostosowuje się do koloru naszej skóry.

LIOELE Dollish CC Cera-V cream

Po wchłonięciu się krem jest praktycznie niewidoczny, a kolor skóry pięknie ujednolicony.

Kosmetyk wygląda bardzo naturalnie na mojej suchej, dojrzalej cerze. Nie wchodzi w zmarszczki, nie uwidacznia rozszerzonych porów, nie podkreśla suchych skórek. Jest bardzo lekki i idealnie współgra z moją bogata pielęgnacją. Położony nawet na treściwy krem i krem z filtrem nie roluje się i nie waży. Kolor jest dość jasny, ale bardzo ładnie się dopasowuje, przez co jest idealny na każdą porę roku. Jednak dla mnie największą zaletą tego kremu są jego właściwości nawilżające. Moja twarz bardzo często schnie wciągu dnia jak rodzynek, a większość tradycyjnych podkładów tylko przyspiesza ten proces. Jednak nie tym razem - ten kosmetyk utrzymuje poziom nawilżenia przez wiele godzin.

Jestem przekonana, że będę wracać do tego kosmetyku....choć na rynku azjatyckim jest tak wiele kuszących kremó BB, że być może kolejne opakowanie Lioele będzie musiało ustawić się w kolejce :) Jeśli chcecie obejrzeć go w akcji zapraszam na filmik.



Follow my blog with Bloglovin

4 komentarze:

  1. Kupiłam go dość dawno temu, ponieważ myślałam że mój faworyt Dollish Veil Vita BB Cream 01 Gorgeous Purple został wycofany (na szczęście tylko zmieniono opakowanie, na niekorzyść oczywiście wrrr). Ale do rzeczy, no i niestety na mojej dojrzałej mieszanej cerze się nie pokazał z dobrej strony. Najgorsza sprawa, że z tego chłodnego jasnego beżu robi się dorodna pomarańcza LOL Oddałam koleżance i pomimo, że mamy bardzo zbliżone cery, jest dużo bardziej zadowolona i kolor się nie utlenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe dlaczego tak się dzieje, że u różnych osób inaczej kolor się zachowuje. czy to ph? czy coś innego, nie wiem. U mnie kolor jest idealny. Opakowanie już wykończyłam, ale kiedyś myślę że wrócę. Dzięki że do mnie zaglądasz, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Na pewno między innymi, bo tych czynników jest wiele. Samo serum z witaminą C (w postaci kwasu askorbinowego) potrafi też wpływać na zachowanie się koloru podkładu. Przekonałam się o tym sama i rozmawiając z kilkoma osoba okazało się, że nie jestem jedyna ;) Niemniej w tego typu produktach jak ten krem czy Dollish Veil Vita BB Cream kapsułki z pigmentem potrafią "namieszać". Sama wybrałam go w odcieniu fioletowym, ze względu na przemianę samego koloru. Jest także wersja 02 Natural Green i niestety nie dla mnie. Większość osób wybiera jego "zieloną" wersję :D

      :) piszesz o ciekawych produktach, czymś innym niż wszyscy, aczkolwiek sama stawiam na nieco inny wymiar pielęgnacji "azjatyckiej" dając większy nacisk na produkty z Japonii.

      Usuń
    3. zauważyłąm u Ciebie japońskie kosmetyki, wczytuję się w twojego bloga, mam dużo do nadrobienia :) ja w tym roku postawiłam sobie za cel poznać wiecej koreańskich kosmetyków, ale tak myślę że mozę w przyszłym roku uderzę właśnie w Japońskie. Choć powiem szczerze że coraz bardziej mnie ciągnie z powrotem do naturalnych.....decyzje, decyzje :) zycia nie starczy żeby wszystkiego spróbować :) buziaki :)

      Usuń