czwartek, 13 kwietnia 2017

TONY MOLY The Chok Chok Green Tea - krem do twarzy ze sfermentowaną zieloną herbatą

Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o kolejnym koreańskim kosmetyku, w którym się absolutnie zakochałam. Jest to krem od Tony Moly, The Chok Chok Watery Cream na bazie sfermentowanej zielonej herbaty.

TONY MOLY The Chok Chok Green Tea
Chok Chok w języku koreańskim oznacza mokry lub nawilżony. Cała linia Chok Chok, w której znajdziemy również lotion, tonik i esencję, stawia przede wszystkim na nawilżenie. Producent obiecuje lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję, oraz odżywcze i nawilżające właściwości zielonej herbaty.

Krem o pojemności 60ml zamknięty jest w plastikowym słoiczku z zakrętką. Szata graficzna jest bardzo prosta i czytelna. Dodatkowo krem zapakowany jest w kartonik, na którm znajdziemy dużo informacji oraz skład po angielsku (co się nie zdaża często).

TONY MOLY The Chok Chok Green Tea



Cena: około £10 na ebay lub tutaj

TONY MOLY The Chok Chok Green Tea
W kremie anajduje się aż 86% wyciągu ze sfermentowanej zielonej herbaty, który jest na pierwszym miejscu w składzie zamiast wody. O właściwościach zielonej herbaty można by mówić wiele. W kosmetyce jest używana od bardzo dawna. Ma właściwości nie tylko nawilżające, ale również hamuje utratę wody ze skóry. Zawiera również wiele antyoksydantów, więc działa na skórę ochronnie i przeciwstarzeniowo. Producent zapewnia, że liście zielonej herbaty są poddawane fermentacji przez rok, a następnie uzyskiwany jest z nich ekstrakt. Produkty fermentacji są w azjatyckiej pielęgnacji bardzo popularne. W wyniku tego procesu wszelkie składniki są rozkładane na części pierwsze, a dzięki temu łatwiej wchłaniane w skórę. 


TONY MOLY The Chok Chok Green Tea
Krem ma sprężystą konsystencję - inaczej nie umiem tego opisać :) Jest nie do końca kremowy i nie do końca żelowy. Jest w pewnym sensie sztywny i treściwy, ale za razem lekki i śliski. Bardzo łatwo rozprowadza się i szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy, ale czuć go nawet po wchłonięciu w postaci ochronnego i nawilżającego filmu. Pomimo zawartości silikonu ładnie współpracuje z moją pozostałą pielęgnacją. Nie mam problemu z nałożniem kremu z filtrem, a potem podkładu czy kremu BB. Nic się nie waży ani nie roluje.

Bardzo podoba mi się zapach tego kremu. Czytałam kilka opinii, że jest to zapach bardzo intensywny. Dla mnie jest on wyczuwalny i nie drażniący, ale nie bardzo intensywny. Pachnie zdecydowanie zieloną herbatą z dodatkiem skórki cytrynowej. Zapach nie utrzymuje się długo na skórze.

Moja cera jest po tym kremie przede wszystkim nawilżona, ale również wygładzona i ukojona. Moim zdaniem jest idealny na wiosnę/lato. Dla mnie może być za mało treściwy w okresie zimowym. Dla mojej suchej i dojrzałej cery sprawdza sie idealnie jako krem na dzień, ale dla cer mieszanych lub przetłuszczających się może również zastąpić krem na noc.

Ogólnie jestem z tego kosmetyku bardzo zadowolona. Bardzo chciałabym wypróbować jeszcze serum czy też esencję z tej linii...choc bardziej mnie ciągnie w kierunku zielonej herbaty z Innisfree. Zawrotna ilość kosmetyków koreańkich powoduje, że cieżko się na coś zdecydować :) Jednak ten kremik polecam serdecznie :)




2 komentarze:

  1. Nie miałam, ale chętnie sprawdziłabym na swojej wrażliwej i nieco przesuszonej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja te sucha, ale raczej nie wrażliwa :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń